33. Pałacowe klimaty

Nadszedł dzień odbioru dywanów do korytarza. Przywożę je do domu i rozpakowuję, dziadek w tym czasie jest na balkonie. Rozkładamy dywan na korytarzu w duchu modlę się żeby tylko pasował, żeby się nie okazało że jest te 10 centymetrów za krótki i że to dziadek dobrze pomierzył. Jest dobry, kamień z serca mi spadł bo już byłem zestresowany, czy faktycznie może ja źle nie pomierzyłem tego korytarza. Dywan rozłożony i akurat wraca dziadek z balkonu

Dziadek: o jaki ładny i nawet pasuje
Babcia: no pasuje, dobrze kochanie wymierzyłeś
Dziadek: no hydraulik zawsze wie najlepiej
Ja: tak, tak
Dziadek: ale mięciutki, teraz jak idę do ciebie kochanie to czuję jak bym szedł do królowej
Babcia: nie pieprz głupot
Dziadek: do królowej zajmującej znaczną część mojej emeryturki
Ja: taki los
Dziadek: to uważaj, żebyś miał tulipana a nie różę jak ja co cały czas kuje

Reklamy

~ - autor: Sick Boy w dniu Marzec 4, 2010.

Jedna odpowiedź to “33. Pałacowe klimaty”

  1. Mój mąż chyba pobierał korepetycje u Twojego dziadka (królowo zajmująca znaczną część poborów).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: